Andrzej Sapkowski prezentuje Szpony i kły. Wiedźmin

I pomyśleć, że to minęło 30 lat od czasu gdy Wiedźmin pojawił się by przyjąć zamównie na zabicie potwora… Banał na banały o mijającym czasie jest jak najbardziej prawdziwy ale Wiedźmina czas się nie ima. Nie jest to książka Sapkowskiego tylko ‚tribute to’ zorganizowany przez miesięcznik Nowa Fantastyka w 2016 roku. Zbiór opowiadań, które napisali 

  • Piotr Jedliński – Kres cudów
  • Beatrycze Nowicka – Krew na śniegu. Apokryf Koral
  • Sobiesław Kolanowski – Ironia losu
  • Nadia Gasik – Co dwie głowy…
  • Katarzyna Gielicz – Skala powinności
  • Barbara Szeląg – Bez wzajemności
  • Przemysław Gul – Lekcja samotności
  • Tomasz Zliczewski – Nie będzie śladu
  • Andrzej W. Sawicki – Dziewczyna, która nigdy nie płakała
  • Michał Smyk – Ballada o Kwiatuszku
  • Jacek Wróbel – Szpony i kły

Trudno ocenić mi jednoznacznie te opowiadania ponieważ są one bardzo różne – jedno jest pewne, że dzieją się w uniwersum wiedźmińskim. Niektóre ‚udają’ opowiadania Sapkowskiego, mamy Wiedźmina, Jaskiera i potwory a dla niektórych jest luźnym tłem do opowiedzenia własnych historii. Wielbiciele na pewno przeczytają, ale mam wrażnie, że podobnie jak ja, będą mieli mieszane uczucia. Z jednej strony jest przyjemnie się zanurzyć w tym świecie, raz jeszcze poczuć się towarzyszem Gerlata z Riwii, lecz niestety jakoś się czuje, że słowa nie mają tej lekkości, płynności i wdzięku oryginału i to jest mój główny zarzut do zwycięzcy tego konkursu czyli Krasu cudów. Najbardziej spodobało mi się opowiadanie Michała Smyka – bardzo ciekawy pomysł i trochę takie feministyczne w swojej wymowie, bardzo nowoczesne pod względem wydźwięku, a pamiętajmy, że wciąż mowa o świecie wiedźmińskim. 

Polecam mimo wszystko. 6/10 

Dodaj komentarz