Grand Slam w Paryżu

[wd_hustle_ss id=”podziel-się”]

czyli parę słów i zdjęć z Roland Garros 2017.

Z Brukseli jest ok. 300 km do Paryża, więc spokojnie jadąc można być w 3h nieprzerwanej podróży. Droga jest bardzo łatwa, w większości wiedzie, po stronie francuskiej, płatną A1.

Turniej Rolnad Garros zwany też French Open odbywa się w Paryżu co roku na przełomie maja i czerwca. Nazwany został na cześć francuskiego lotnika – Rolanda Garrosa, który jako pierwszy przeleciał Morze Śródziemne, był również inżynierem i wynalazcą, a także pilotem walczącym w I Wojnie Światowej. Turniej jest jednym z 4 największych turniejów tzw. Wielkiego Szlema i jedynym odbywającym się na kortach ceglastych. Jednocześnie uważany jest za najtrudniejszy fizycznie na świecie ze względu na liczbę rund oraz sposób punktowania. Zawody odbywają się na na głównych kortach:

  • najstarszy i największy kort nazwany Philippe Chatrier na 14 840 osób
  • Suzanne Lenglen na ok 10 000 osób
  • Court 1 na 3 800 i podobno najlepszy do oglądania ze względu na kameralność i bliskość graczy

Same korty  zlokalizowane są w południowo-zachdniej części Paryża, w okolicach Lasku Bulońskiego (Bois de Boulogne) w 16 Dzielnicy. Z centrum (okolice Wieży Eiffela) można autem dojechać w parę minut.

Długa droga by dojść do kortów – ponieważ wchodziłem parę godzin po rozpoczęciu, na wejściu nie było wiele osób.

Wejście główne na stadion Roland Garros

Nie ma co się oszukiwać, jest to impreza komercyna, dlatego pełno jest sklepów z różnymi akcesoriami z logo RG.

Timea Bacsinszky wygrała z Venus Williams 🙂 Dla mnie zaskakująca była liczba fanów Venus – nie przepadam za obiema siostrami i raczej jestem osamotniony.

Specjalne miejsce dla oficjalnych sprawozdawców turniejowych

Wejście na trybuny możliwe jest tylko podczas przerw w trakcie meczu. Bilety kupuje się na cały dzień, na konkretny kort (i miejsce) i nie ma możliwości wejścia na inny kort – ceny są bardzo różne, jeśli komuś zależy, żeby tylko wejść na teren i poczuć atmosferę turnieju, to może kupić bilet już za kilkanaście Euro na boczne korty gdzie odbywają się liczne eliminacje oraz gry deblowe. A za przyjemność oglądania meczu z loży trzeba zapłacić grubo powyżej 1000 Euro za miejsce na 1 dzień.

Wygrywająca nie ma łatwego życia – po meczu trzeba opowiedzieć kilkakrotnie o tym jak się grało i jak się jest szczęśliwą z powodu wygranej.

Would you marry me Novak? – takie pytanie usłyszał Novak i kilka tysięcy ludzi oglądających mecz, chwilę po tym jak zapadła cisza przed serwisem.

Na centralnym placu pomiędzy głównymi kortami można pooglądać ciekawsze mecze z innych kortów. Pełno jest ludzi krążących w poszukiwaniu sklepów, jedzenia czy toalety.

Dodaj komentarz