Kawa – tylko jaka?

Dawno nic nie pisałem… blogerem roku czy nawet kwartału nie zostanę 😉 ale czas odrobinę się poprawić.
Taaak, każdy ma swoją kawę, którą nazwie dobrą. Mały przewodnik praktyczny po kawach, jak je nazywać. Czy może być lepszy słownik, niż w oficjalnym języku obowiązującym w kolebce ‚kultury’ kawowej na Starym Kontynencie czyli Francji? Picie kawy to rytuał ale inny niż w Polsce, może to zabrzmiało banalnie, ale nie chodzi w piciu o samo ‚picie’. Kawa jest pretekstem do spotkania bliższego z drugim człowiekiem – nawet z kimś, kogo widzi się na codzień w pracy. To ta chwila, gdzie można porozmawiać o domu, ciekawym filmie czy ponarzekać na korki. 

Oczywiście kawę pijemy w des cafetières – jak łatwo odgadnąć w kawiarniach. Ale dla mnie jeszcze bardziej kawowa jest la brasserie – mimo, że można to tłumaczyć jako browar – knajpa otwarta cały dzień, gdzie można oprócz alkoholu również zjeść proste dania jak kanapki czy frytki. Mimo, że jest piwo, to jednak kawa jest tym napojem, który pity jest tam nieustająco przez cały dzień. 

Poniżej mój zestaw śniadaniowy, ponieważ jednak lubię zmiany, to tylko kawa jest stałym elementem. Akurat na zdjęciu nie ma tradycyjnego crossainta (rogalika). 


 

Comment faire le café pour tous les goûts – jak przygotować kawę we wszytkich smakach/rodzajach

Dodaj komentarz