Madonna di Campiglio 2018

Snowboard i jeszcze raz snowboard! Kolejny rok, gdy planowałem powrót do 2 nart ale jakoś nie wyszło. 

A poza tym, to Madonna jest całkiem fajnym miejscem, które okazało się bardzo puste po przyjeździe. A wyjazd zaplanowaliśmy wyjątkowo późno w tym roku – ostatni tydzień marca. Mieliśmy obawy o warunki, a największe gdy byliśmy z 20 km przed celem. Nic nie zapowiadało, że jest jeszcze śnieg, dopiero dosłownie kilka km przed samą miejscowością pojawił się białe połacie. Sama Madonna ma jednak mikroklimat, a poza tym wysokość swoje również robi.

Madonna di Campiglio

Stoki świetna, bardzo szerokie i bardzo łatwe… zwłaszcza niebieskie trasy są ‚niebezpieczene’ dla snowboardzistów, z takimi przepłaszczeniami, że trzeba chodzić. Na szczęści pierwszego dnia poinstuowano nas, których omijać, niestety przedostatniego dnia wjechaliśmy przez przypadek. Nawet czerwone trasy nie gwarantują beztroskiego przejazdu, bez przepłaszczeń. Oczywiście narciarze mają spokojniejsze głowy, ale też wielu nie w smak, zabawiać sie w Justynę Kowalczyk. 

Madonna di Campiglio Spinale Goste

Jeśli jednak ktoś lubi spędzać dużo czasu na stoku ale z kieliszkiem w ręku, to chyba nie ma lepszego miejsca. Bardzo liczne ‚chalet’y’, zjeżdżając można po drodze spotkać czasem i 2. Najfajniejszy to Chalet Fiat, gdzie można docenić włoską sztukę designu, nowoczesny ośrodek z salami inspirowanymi różnymi markami koncernu Fiat Chrysler (nie jestem pewien nazwy spółki).

Madonna Fiat chalet

I słynna trasa z pucharu świata, F.I.S. 3-TRE, która kończy się wprost pod oknami hotelu w którym mieszkaliśmy 🙂  

Madonna di Campiglio trasa FIS 3 TRE

Świetna kawa, ja nie wiem skąd oni ją biorą, czy może to miejsce robi całą robotę i cokolwiek by podali, to będzie smakowało niesamowicie? Wygląda równie dobrze jak smakuje. 

Jakiś nieuważny snowboardzista zapewnił dodatkową atrakcję na stoku. Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało, ale niestety przylot śmigłowca by go zabrać zapowiada raczej większe problemy. 

Madonna di Campiglio – helikopter

Pogoda była zmienna. Jazda w mgle, w której nie widać dalej niż na 5 metrów, na długo zapadnie mi w pamięć 🙂 

Madonna di Campilgio jazda we mgle

Ale większość była słoneczna i dla mnie, za ciepła, zwłaszcza na dole. 


Madonna jako miejscowość nie jest duża, w większości zabudowana hotelami. W okresie jakim byliśmy zaludniała się dopiero w weekendy, jak przyjeżdżali Włosi. 

Madonna di Campilgio miejscowość hotele

Wszystkie moje dziewczyny pojeździły 🙂 

Madonna di Campilgio

Będzie co wspominać 🙂

Śniegu nawet na dole było duuużo!

Ach te fiaty… 

Dodaj komentarz