Mercedes Benz 230 W114 – time capsule

W ramach moich ‚obowiązków’ hobbystyczno-zawodowych czasami oglądam samochody, które nie do końca leżą w kręgu moich zainteresowań ale uważam, że warto zobaczyć, bo mają, w moim odczuciu, to coś. Ale nie zawsze udaje się je znaleść. Jednak w wypadku tego Mercedesa, rzeczywistość brutalnie rozjechała moje oczekiwania. 

Po pierwsze: karoseria – kolor, stan, lakier wygląda jak na niedawno pomalowanym aucie. Zdjęcia nie oddają tego co widzi się bezpośrednio na aucie. Przyglądając się można bez trudu zauważyć, że faktycznie powłoka lakiernicza nie powstała niedawno, krawędzie, brzegi, to wszystko nosi lekkie znaki minionych ponad 40 lat. Pytałem się kilka razy, czy auto nie było malowane, i za każdym razem odpowiedź była taka sama 🙂 moje pytania nie wynikały z niewiary, lecz raczej z trudnego uwierzenia, że tak może wyglądać auto po takim czasie. 

Po drugie: cala reszta – w stanie nienagannym. Silnik pracujący równo, suchy, 6 cylindrów wariant silnika M180 zestawiony z automatyczną 3 biegową skrzynią. Skrzynia pracuje bez zarzutu, delikatnie i płynnie zmienia przełożenia.

Jazda tym zestawem jest bardzo przyjemna, nie dostarcza sportowych emocji (jak to zwykło się opisywać) tylko sprzyja spokojnemu cruisingowi. Auto prowadzi się dobrze, nie jest tak precyzyjne jak współczesne auta, ale przecież mowa o konstrukcji z 2 połowy lat 60-tych.

Środek nie jest zniszczony, widać delikatny upływ czasu, ale jest bardzo czysto, schludnie. Jedynie po fotelu kierowcy można odczuć ile auto zrobiło km albo ile ma lat. Nie wizualnie, tylko sprężyny już nie dają rady, siadanie przypomina wpadanie w zepsutą wersalkę, sprężyny się uginają i nie sprężynują. Ale to w zasadzie wszystko.

Nawet zaglądałem pod podwozie i wszytko czyste, bez śladów korozji, nawet na elementach zawieszenia. Auto nie zaznało soli, do czego na pewno przyczynił się właściciel oraz belgijskie bezśnieżne zimy. 

Po trzecie: historia – 1 właściciel od momentu zakupu w 1976 roku (produkcja 1975), przywiezione samodzielnie z Niemiec (jeszcze Zachodnich) przez właściciela (Grek pracujący dla Komisji Europejskiej), wyposażenie auta obejmuje tymczasowe tablice przewozowe (owalne – ktoś jeszcze pamięta takie cudo?).

Do tego pełna historia serwisowa, w załączeniu wydruk z systemu serwisowego z wypisanymi wizytami z zakresem czynności serwisowych! Od 1 km do 378 tysięcy, które przejechało auto. Obecnie, trudno o taką historię serwisową w kilkuletnim aucie, a tutaj 43 lata. Nieźle. Prawdziwa kapsuła czasu… 

Cena auto do rejestracji w Polsce 10 900 Euro

+48 601 131 440

Dodaj komentarz