na wyspie

[wd_hustle_ss id=”podziel-się”]

Wielkim plusem Brukseli jest lokalizacja – dzięki temu można dojechać szybko w wiele miejsc. I wcale nie koniecznie autem – są świetne połączenia kolejowe np. z Londynem i Paryżem (2,5h i 2h jazdy). Ale też samochód jest dobrą opcją gdy jedzie więcej osób. Wybraliśmy się na dłuższy weekend (25-28 maja) do Londynu. Cała podróż była niezbyd długa, mimo, że dosyć sporo trwała – ok. 5h. Do Calais jechaliśmy ponad 2,5 h ze względu na korki panujące na drodze – pół Brukseli postanowiło spędzić czas nad morzem.

Przybyliśmy z 10 minutowym opóźnieniem, nie było to problemem, gdyż było opóźnienie naszego pociągu. Check-in polega na pobraniu wywieszki z bramki przed tunelem. W indentyfikacji pomaga karta kredytowa, którą kupiło się bilet albo kod przysłany przez operatora.

Jazda po Anglii to już sama przyjemność – nie ma problemu, że kierownica jest po ‚niewłaściwej’ stronie. Na stacjach ‚service’ (restauracje, kawiarnie i paliwo) są też miejsca do ładowania ‚elektryków’.

Pogodę w Londynie mieliśmy niewiarygodną – słońce, 28 w cieniu i tak przez 3 dni, dopiero ostatniego trochę zaczęło się chmurzyć. Zresztą widać to na zdjęciach.

Okolice Tower of London – młoda para na sesji

Podniesiony Tower Bridge, widać też flagi opuszczone z powodu żałoby po zamachy w Menchesterze.

Flaga zaatakowana przez przelatujący samolot 😉

To zdjęcie bardzo lubię, ponieważ pokazuje obecne czasy. 3 koleżanki wyszły porozmawiac po pracy, ułożyły się na trawie w okolicach London Eye i podziwiają swoje telefony 🙂

Mimo, że byliśmy w czasie największej awarii systemu IT w dziejach British Airways – nie brakło samolotów do podziwiania, które latają nad Londynem. Dla nas egzotyczne linie jak flybe.

W piątek po południ, bulwary nad Tamizą są wypełnione ‚białymi kołnierzykami’, którzy wyszli na piątkowe piwo. Szliśmy dzień później i już takich tłumów nie było. Widać, że wbrew temu co twierdzi ‚polski’ internet, zamachy nie powodują, że ulice pustoszeją (zdjęcie zrobione parę dni po zamachu, jeszcze flagi były opuszczone do połowy masztów).

 

Muzeum Historii Naturalnej w Londynie (Natural History Museum www.nhm.ac.uk) Świetne miejsce do spędzenia czasu z dziećmi i co ważne: zupełnie bezpłatne.

Nie mogło zabraknąć wizywy na London Eye – dużo stania (ok 1 h) a widoki niezbyt oszałamiające – w zasadzie wszystko co już widzieliśmy, tylko z góry.

Kolejny rodzynek samolotowy – Etihad A380

Mosty, mosty, mosty…

A na koniec słynne Brighton – plaża raczej nie spodoba się Polakom przyzwyczajonym do bałtyckiego piasku

 

Dodaj komentarz